Zarejestruj się Zapomniałem hasła

W wydaniu między innymi:

SPIS TREŚCI
WYDANIE ELEKTRONICZNE

●  Poziom lokalny

CZYTAJ

W wydaniu między innymi:

SPIS TREŚCI
WYDANIE ELEKTRONICZNE

Spadkowy bilans


Top Logistyk  numer 3/2009


Redukcja wymiany towarowej między krajami UE wpływa negatywnie na kondycję firmy TSL


Już prawie połowa roku, a wielu spedytorów nadal nie ma co zrobić przynajmniej z połową swoich samochodów. Zleceń jak nie było, tak nie ma. Przyczyn jest wiele, popularnie wszystkie z nich definiuje się jednym, często słyszanym w ostatnich miesiącach słowem: „kryzys".

Foto 1

Szczególnie odczuwalne jest spowolnienie wymiany zagranicznej z naszym najważniejszym partnerem, czyli z Niemcami. Niemcy to - ze względu na stosunkowo duży udział produkcji w generowaniu PKB - kraj o największym procencie eksportu na świecie. Problem polega na tym, że jeśli nagle nikt nie chce kupować niemieckich maszyn, silników i samochodów, to odczuwa to pośrednio tysiące dostawców i podwykonawców zarówno w samych Niemczech, jak i za granicą. U naszych zachodnich sąsiadów kompletnie załamał się rynek samochodów ciężarowych, który jest dla branży barometrem kondycji finansowej firm z branży TSL. Zamówienia zgraniczne na samochody ciężarowe „made in Germany" w marcu były na minusie o 83 proc. w stosunku do roku poprzedniego, a popyt na rynku krajowym szacowany jest na 43 proc. stanu z roku ubiegłego. Z powodu słabej sprzedaży wiele firm zmuszonych było do zmniejszenia produkcji i zwolnień, ogółem produkcja w branży samochodów ciężarowych w Niemczech spadła o ok. 52 proc. Duże problemy ma także największy niemiecki producent naczep: Schmitz Cargobull. Firma chce o ok. 1/8 zredukować 4-tysięczną załogę i liczy się ze spadkiem produkcji w tym roku od 70 do nawet 90 proc. W roku ubiegłym firma zbudowała 40 tys. pojazdów, w tym roku nie będzie już na pewno w stanie przekroczyć 10 tys. W porównaniu z pierwszym kwartałem roku ubiegłego zamówienia spadły o 94 proc.


Jak podał Niemiecki Główny Urząd Statystyczny, eksport w lutym 2009 r. w porównaniu z tym samym miesiącem roku ubiegłego zmniejszył się w tym kraju o 23,1 proc. W lutym 2009 z Niemiec wywieziono towary o łącznej wartości 64,8 mld euro, a przywieziono do Niemiec towary o wartości 56,2 mld euro. Tym samym niemiecki eksport był niższy w stosunku do analogicznego miesiąca roku poprzedniego o 23,1 proc., a import o 16,4 proc. W stosunku do wyników ze stycznia 2009 r. eksport spadł o 0,7 proc., a import o 4,2 proc. Bilans handlu zagranicznego w lutym zamknięty został nadwyżką 8,7 mld euro. W lutym roku 2008 saldo to wynosiło 17,1 mld euro. Do krajów członkowskich Unii Europejskiej wywiezione zostały w lutym towary o łącznej wartości 41 mld euro, przywieziono zaś do Niemiec towary o wartości 37,1 mld euro. W porównaniu do lutego 2008 r. eksport do krajów Unii Europejskiej zmalał o 24,4 proc., a import o 14,8 proc. Do krajów unijnych, należących do strefy euro, w lutym 2009 wywieziono z Niemiec towary o wartości 28,6 mld euro, co stanowi spadek o 22,5 proc., przywiezione zaś zostały towary o wartości 27 mld euro, co jest spadkiem o 13,1 proc.


Do krajów należących do Unii Europejskiej, ale nienależących do strefy euro, czyli do Polski, Czech, Węgier, Litwy, Łotwy, Estonii, Danii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Bułgarii i do Rumunii, wywieziono z Niemiec w lutym tego roku towary o wartości 12,4 mld euro, co stanowi spadek w porównaniu z rokiem poprzednim o 28,6 proc. Z krajów tych do Niemiec przywieziono natomiast towary o wartości 10,1 mld euro, co jest spadkiem o 19,1 proc. w stosunku do analogicznego miesiąca roku poprzedniego. Rok 2008 w handlu zagranicznym z Polską Niemcy zamknęły plusem w eksporcie rzędu blisko 14 mln euro i tak w ubiegłym roku z Polski przywieziono do Niemiec towary w wartości 26,4 mln euro, a wywieziono do naszego kraju towary o wartości ponad 4 mln euro. W roku 2008 ogólny bilans został zamknięty wzrostem wymiany handlowej pomiędzy obydwoma krajami o 9 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Niemiecka gospodarka nadal wyhamowuje, pocieszające jest jednak to, że spadek jest coraz mniejszy i jak oceniają ekonomiści w drugiej połowie roku powinno już dojść do zatrzymania tego trendu.